Kiedy wiceprezydent Renata Kaznowska zapowiada wymuszanie ograniczeń prędkości, Zarząd Dróg Miejskich w kiepskim stylu torpeduje projekty poprawy bezpieczeństwa na Podleśnej.

Podleśna to jedna z bardziej obciążonych ulic Bielan, a duża część ruchu na niej odbywa się z nadmierną prędkością. Stanowi to zagrożenie zwłaszcza przy ograniczeniu widoczności przez ukształtowanie terenu (skarpa) i parkujące samochody. To zdjęcie najpoważniejszego jak dotąd wypadku sprzed 8 lat. Pirat drogowy uderzył wówczas z takim impetem w zaparkowane samochody, że cztery z nich uszkodził, a jeden odrzucił na drogę rowerową. Na szczęście wydarzyło się to w lipcu i koło południa, więc cudem nikt nie ucierpiał.

Do budżetu partycypacyjnego na 2018 rok zgłoszono aż cztery projekty dot. bezpieczeństwa na Podleśnej. ZDM trzy z nich zweryfikował negatywnie, czwarty (dotyczący tylko oświetlenia) wycenił na prawie milion złotych (77% środków w obszarze). Przedstawię tutaj szczegóły weryfikacji mojego projektu ,,Bezpieczna Podleśna” (dostępnego pod adresem app.twojbudzet.um.warszawa.pl/projekt/12274 ), która bardzo wiele pozostawia do życzenia. Oto poszczególne składowe projektu i sposób, w jaki ZDM je potraktował.

Ograniczenie prędkości i uspokojenie ruchu

Postulowałem rozszerzenie ograniczenia prędkości do 40 km/h na całą długość ul. Podleśnej. Obecnie jest nim objęty odcinek od Gwiaździstej do Klaudyny. Jak powszechnie wiadomo, samo oznakowanie ma niewielki wpływ na zachowania kierowców, dlatego uzupełnieniem miały być progi wyspowe i zwężenie pasów ruchu do minimalnych normatywnych szerokości przy uspokojeniu ruchu.

Pierwsza opinia ZDM brzmiała tak: Niemożliwe jest zastosowanie dwóch par progów wyspowych, projektując ograniczenie prędkości do 40 km na całej długości ulicy Podleśnej. Montaż 2 par progów należy uzasadnić i podać przybliżoną lokalizację. Niewiele z tego zrozumiałem, cel stosowania progów jest chyba oczywisty, po co więc go uzasadniać? Czy to uzasadnienie sprawi, że niemożliwe stanie się możliwe?

Z kolejnej korespondencji z ZDM dowiedziałem się, że Nie istnieją progi projektowane na prędkość 40km/h, mimo że np. wydane przez KRBRD opracowanie ,,Ochrona Pieszych, Podręcznik dla organizatorów ruchu pieszego'' (ISBN: 978-83-7610-527-7) na str. 212 dokładnie omawia progi wyspowe stosowane na drogach klasy Z, L, D, również z trasami transportu zbiorowego i wskazuje spadek pochylni progu wyspowego: 1:20 (1:30) – dla prędkości powyżej 30km/h.

Ograniczanie prędkości poprzedzone powinno być analizą i uzasadnieniem. Odniesienie, że gdzieś (na innym odcinku ulicy) występuje takie ograniczenie nie jest argumentem za – tłumaczyła mi przedstawicielka ZDM kontrując obserwację istniejącego już ograniczenia do 40 km/h na części ulicy. Może przed złożeniem wniosku do BP mieszkańcy zaniepokojeni ruchem na własnej ulicy powinni zlecić audyt BRD?

Chcąc uprzedzić zarzut utrudnień w ruchu na skutek jego uspokojenia przypomniałem we wniosku, że na Podleśnej już notorycznie występują korki spowodowane nadmiernym ruchem względem wydolności skrzyżowania z Marymoncką. No i strzeliłem sobie w stopę. Wskazuje Pan że ograniczenie nie spowoduje utrudnień bo „występują tam notoryczne korki” – tym samym widać że prędkość jest tam ograniczona naturalnie – zawyrokowała przedstawicielka ZDM.

Kolejny zarzut ZDM: Brak jest też informacji o pogorszeniu bezpieczeństwa w tym miejscu ani od jednostek odpowiedzialnych (Policja) ani zwiększonej ilości wystąpień mieszkańców. A więc szkoda zachodu na prewencję, lepiej poczekać, aż ktoś zginie albo dozna kalectwa w wypadku.

Ostatecznie ZDM podtrzymał brak uzasadnienia dla ograniczenia prędkości do 40 km/godz dodając jeszcze jeden argument: Zachowania kierowców powinny być kontrolowane przez odpowiednie służby (na zdjęciu tym i kolejnych cytaty z karty weryfikacji projektu).

Komentując na FB tę sprzeczność z deklaracjami pani wiceprezydent i powszechną dobrą praktyką ZDM wyjaśnił, że nie jest intencją miasta wprowadzanie dodatkowych ograniczeń w oderwaniu od geometrii drogi i warunków ruchu. To oczywiście prawda, że geometria drogi najbardziej wpływa na zachowania kierowców i to przede wszystkim ona powinna wymuszać bezpieczną jazdę [zobacz >>>]. Dlatego mój projekt przewiduje także zmiany geometrii – węższe pasy i progi.

Dalej w tym komentarzu czytamy, że Podleśna nie różni się niczym od innych ulic położonych w terenie zabudowanym - nie ma zatem uzasadnienia by akurat tam wprowadzać dodatkowe ograniczenie. Należy skoncentrować się na tym, by wyegzekwować jazdę 50 km/h - w przeciwnym wypadku ustawienie znaku 40 km/h nic nie zmieni. Co zatem zmienił taki znak na części tej ulicy? Pytanie pozostaje otwarte.

Dla pełności zacytuję na koniec jeszcze, co przedstawicielka ZDM napisała w ostatnim mailu Propozycja z jednej strony ograniczenia prędkości do 40 km/h a z drugiej stosowanie progów jest nielogiczna i wzajemnie siebie wykluczająca. Progi stosowane są w uzasadnionych przypadkach. Czyli progi wykluczają oznakowanie pionowe, które z kolei nie może być wprowadzanie w oderwaniu od geometrii. Czy tylko we mnie dwie powyższe opinie ZDM wywołują dysonans poznawczy?

Połączenie Podleśna – Smoleńskiego

Kolejnym elementem projektu było utwardzenie materiałem naturalnym (kruszywo) ścieżki w przedłużeniu ul. Kolektorskiej między ulicami Podleśną i Smoleńskiego (za zdjęciu widok od ul. Smoleńskiego). Dzięki takim zabiegom ta uczęszczana choć bardzo niewygodna (piach, kałuże, nierówności) trasa stanie się potrzebnym uzupełnieniem sieci połączeń i czynnikiem zachęcającym do podróży pieszych i rowerowych. Zapotrzebowanie na opisane uzupełnienia wynika z istniejącej zabudowy, ale też powstających nowych osiedli w rejonie ul.Smoleńskiego.

Co więcej - Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (Marymont I, część I) przewiduje na tym odcinku lokalizację miejskiego ciągu pieszego, a nawet drogi rowerowej w przedłużeniu ul. Kolektorskiej (to fragment jego mapy).

Aby mieć pewność wykonalności tych prostych prac sprawdziłem bez problemu (na miejskiej mapie własności), kto włada działkami nr 10/4 i 29/9 z obrębu 70401 (poniżej ogrodzenia IMiGW). Należą do miasta.

Takie są fakty. A co na to ZDM?

Uznał, że kwestiami leżącymi poza pasem drogowym zajmować się nie będzie, bo brak informacji o właścicielu działki. Pozostały teren nie znajduje się w zarządzie ZDM i zmiany proponowane na tym terenie powinny być weryfikowane przez zarządców działek 10/4 i 29/9. Muszę chyba do tych zarządców napisać, na Berdyczów.

Wymóg zgodności z obowiązującym Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego uznano za niespełniony.

Przejście dla pieszych i przejazd rowerowy

Do pełnej funkcjonalności wspomnianej ścieżki potrzeba przejścia i przejazdu przez Podleśną. ZDM początkowo zaopiniował pozytywnie w zakresie lokalizacji przejścia dla pieszych bez przejazdu rowerowego. Wiąże się to jednak z likwidacją około 10 miejsc parkingowych. Dlaczego bez przejazdu rowerowego, choć wyraźnie wskazuje go w tym miejscu MPZP? Tego się nie dowiedziałem.

Potem ZDM zmienił zdanie na temat przejścia dla pieszych poza skrzyżowaniem na łuku pionowym. Taka przeprawa powinna zostać zrealizowana przy budowie skrzyżowania z ul. Kolektorską. Tyle że budowa skrzyżowania z ul. Kolektorską nigdy nie nastąpi, ponieważ MPZP nie przewiduje i nie dopuszcza przedłużania Kolektorskiej do Podleśnej, a więc również budowy ich skrzyżowania.

Zmieniło się też zdanie na temat likwidacji miejsc parkingowych. Początkowo miała dotyczyć około 10 miejsc, na koniec wzrosła o 50% do ok 15. Wiem że to temat drażliwy, ale nie dramatyzowałbym, skoro naprzeciw wjazdu do IMiGW marnuje się sporo miejsca, na którym można zrekompensować ubytki parkingowe, gdyby rzeczywiście okazały się konieczne.

Przesunięcie przystanku na otarcie łez

Jedynym elementem projektu, którego realizację ZDM zadeklarował w ramach większego przedsięwzięcia remontowego ul. Podleśnej, jest przesunięcie przystanku autobusowego przy ul. Lektykarskiej bliżej skrzyżowania i rezygnacja z zatoki [zobacz >>>].

Ta deklaracja cieszy. Szkoda jednak, że mimo dwukrotnej prośby o udostępnienie projektu tych większych zmian na ul. Podleśnej nie dano mi szansy zapoznania się z nim.

Na co liczy Hanna Gronkiewicz-Waltz?

W miarę czytania kolejnych wiadomości od pracowniczki ZDM oddelegowanej do weryfikacji BP nabierałem coraz silniejszego wrażenia, że za wszelką cenę szuka pretekstów do odrzucenia projektu.

Rozumiem złożoność procesu, wielość różnych spraw i powiązań, omylność. Dopytywałem więc cierpliwie licząc na wypracowanie kompromisowego zakresu. Nie udało się. Pobieżnie i chaotycznie prowadzona weryfikacja przyniosła to, co opisałem wyżej.

Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz w informatorze BP pisze Ty również możesz zmienić najbliższe otoczenie. Możesz sprawić, żeby Warszawa była Ci bliższa, jeszcze bardziej Twoja. Liczę na Twoje zaangażowanie!.