Zakończyła się 19. Sesja Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP19) w Warszawie. Choć nie podjęto na niej żadnych przełomowych rozstrzygnięć, to jednak w końcowym dokumencie udało się zawrzeć postanowienia, które wszystkie państwa powinny podjąć w przeciągu najbliższych dwóch lat.

Pomimo poważnych trudności podczas szczytu udało się zachęcić wszystkie państwa do przedstawienia swoich celów zmniejszania emisji jeszcze przed szczytem w Paryżu w 2015 r. Daje to mandat Unii Europejskiej do dalszej pracy nad nowym celem redukcyjnym dla Europy do 2030 r. Udało się również utworzyć nowy mechanizm radzenia sobie ze stratami spowodowanymi zmianami klimatu oraz poprawiono rozwiązania służące ochronie lasów.

COP19 zostanie zapamiętany jako wizerunkowa porażka rządu polskiego, który podjął szereg absurdalnych decyzji, od organizacji Szczytu Węglowego równolegle z Klimatycznym po zdymisjonowanie Prezydenta COP Marcina Korolca ze stanowiska Ministra Środowiska w trakcie obrad segmentu wysokiego szczebla.

Podczas szczytu klimatycznego polski rząd tradycyjnie już pełnił rolę hamulcowego osiągnięcia porozumienia w sprawie zmniejszania emisji, uciekając od odpowiedzialności w tej kwestii. Tymczasem według ostatnich badań przeprowadzonych przez CBOS 73% Polaków oczekuje od rządu aktywnego zaangażowania w sprawy związane z zagrożeniami wynikającego ze zmian klimatycznych. Podczas gdy polski rząd planuje inwestycje w gaz łupkowy, 89% Polaków chce, by więcej energii pochodziło ze źródeł odnawialnych.

Wśród hamulcowych szczytu klimatycznego warto wymienić także Australię i Japonię, które w połowie spotkania ogłosiły, że zamierzają zmniejszyć swoje klimatyczne ambicje. Natomiast Indie i Chiny nie chciały przystać na zapis o konieczności zwiększenia celów redukcyjnych przez wszystkie państwa.

Niedawna tragedia na Filipinach to dopiero początek tego co nas czeka, jeśli w porę nie podejmiemy wspólnego wysiłku, aby przeciwdziałać zmianom klimatycznym. Każdy, kto dziś uważa, że zmiany klimatyczne go nie dotyczą, przyczynia się do tego, że za dzisiejszą bezmyślność zapłacą nasze dzieci i wnuki.