Działo się na ulicy...

Zielone Mazowsze razem z partnerami z Federacji Kółeczkowej zorganizowało dziś happening na rzecz przejść dla pieszych przy dworcu Centralnym [zobacz >>>]. 5 maja – w Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych - chcieliśmy zwrócić uwagę władz miasta na konieczność wybudowania przejść naziemnych przy Dworcu Centralnym.

Razem z zaproszonymi gośćmi przeszliśmy - w eskorcie policji - przez Rondo Czterdziestolatka - na co dzień miejsce niedostępne dla osób z niepełnosprawnościami i rodziców prowadzących wózki z dziećmi. Następnie rozwinęliśmy atrapę pasów przez Aleje Jerozolimskie. Udowodniliśmy, że zebry w tym miejscu są potrzebne, a przejście przez nie pieszych nie wymaga wydłużenia czerwonego światła dla samochodów.

Na dzisiejsze spotkanie zaprosiliśmy Panią Prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz, której chcieliśmy wręczyć petycję w sprawie wytyczenia przejść przy Rondzie Czterdziestolatka [zobacz >>>]. Dotychczas podpisało ją ponad 1200 mieszkańców. Niestety Pani Prezydent nie przyszła. Jak widać władze miasta nie są zainteresowane problemami, z którymi borykają się osoby z niepełnosprawnościami, rodzice czy seniorzy. Liczymy, że uda nam się spotkać z przedstawicielami władz miasta w innym terminie.

Fotorelacja

W oczekiwaniu na rozpoczęcie happeningu. Frekwencja dopisała mimo pory niesprzyjającej godziny.

Nie mogło zabraknąć Szalonego Wózkowicza Marka Sołtysa, który pół roku temu podczas kampanii wyborczej pokazywał uciążliwości tego miejsca Hannie Gronkiewicz-Waltz. Okazało się jednak, że przełożenie pani prezydent na ZDM jest za słabe i mieszkańcy sami muszą upominać się o prawo do wygodnego chodzenia po mieście.

Wykonanie testu było możliwe dzięki asyście policji, za którą dziękujemy. Liczylibyśmy też na więcej zaangażowania policji w eliminacji barier, które zachęcają do niebezpiecznych zachowań [zobacz >>>], czyli do leczenia przyczyn, a nie tylko penalizacji skutków [zobacz >>>].

Oficjalne rozpoczęcie. Bardzo licznie stawiły się media – dziękujemy za nagłośnienie problemu. U góry plansza z hasłami protestu.

Silna i zwarta reprezentacja mam z wózkami. Nie zabrakło też cyklistów.

Pomocną suflerską dłoń zaoferował Łukasz Gawryś, dzielnicowy radny Ochoty. Dziękujemy za udział również radnej Marzannie de Latour z Rady Dzielnicy Śródmieście oraz posłance Ewie Czeszejko-Sochackiej.

No i ruszyli przez asfaltową rzekę chwilowo otwartą w cudowny sposób niczym biblijne przejście przez Morze Czerwone.

Marsz dotarł na drugi brzeg przeprawy bez wydłużania czerwonego światła dla oczekujących samochodów.

Zdobywszy bezpieczny przyczółek obok zejścia na stację WKD protestujący przygotowują się do kulminacyjnego punktu programu.

Oto i gwóźdź programu - rozwijanie w pełni zgodne z obowiązującą strategią rozwoju transportu Warszawy, którego władze nie chcą rozwijać tak, jak ten dokument nakazuje.

Tekstylna zebra gotowa do użytku.

I w trakcie.

Po użyciu trzeba przywrócić stałą organizację ruchu.

Droga powrotna z wyspy na ląd.

Jeśli kogoś dziwi udział rowerzystów w happeningu, to zdjęcie powinno rozwiać wątpliwości. Ścisłe centrum Warszawy to nadal pustynia pozbawiona minimum spójnej infrastruktury dla rowerów, przez co wiele osób musi je nosić po schodach, bo zarządca dróg nie pomyślał choćby o instalacji prowadnic na wszystkich schodach.

Na pytanie, czy przyszedł ktoś w zastępstwie pani prezydent, odpowiedzi nie słychać...

Jeszcze jedna droga powrotna, tym razem bez doraźnego oznakowania.

Takie ilości pieszych w tym miejscu, to naprawdę niebywały widok, choć powinien być najnormalniejszy w świecie (cywilizowanym, do którego ZDM wytrwale broni nam dostępu).

...i działo się w dzielnicach

Po happeningu na temat przejść przy Rondzie Czterdziestolatka obradowały komisje dwóch zainteresowanych rad dzielnic (na rondzie zbiegają się granice Ochoty, Woli i Śródmieścia). W obu przypadkach radni dyskutowali o potrzebie poprawy warunków ruchu przy Dworcu Centralnym i w obu przypadkach jednogłośnie zdecydowali, że konieczne jest wytyczenie naziemnych przejść dla pieszych [zobacz >>>].