Miasto którego nie było

IJburg jest nową dzielnicą we wschodniej części Amsterdamu. Na sztucznie usypanych wyspach powstają tu domy, w których ma zamieszkać 45.000 osób. Budowę zapoczątkowano w 1996, na podstawie przemyślanych planów zagospodarowania całej okolicy, a do dziś powstała już większość budynków pierwszego etapu. Całość inwestycji ma się zakończyć w roku 2013.

Pod zabudowę mieszkaniową przeznaczono dawne wschodnie doki i okoliczne poldery. Nawieziono ziemię, wykonano nowe kanały, dzieląc tym samym teren na 6 wysp, z których każda zyskała odmienny charakter. Zagospodarowanie poszczególnych kwartałów powierzono najlepszym architektom i biurom projektowym, co zadecydowało o znakomitej jakości zabudowy, zarówno mieszkaniowej, jak i biurowej. Znakomicie wykorzystano atuty kanałów, część budynków postawiono wprost na wodzie, z dbałością kształtując układ przestrzenny, sieć komunikacyjną, przestrzeń publiczną. Powstała architektura na wskroś nowoczesna, ale w najlepszy sposób nawiązująca do holenderskiej tradycji miasta dla ludzi.

Podczas krótkiego pobytu w Amsterdamie nie sposób obejrzeć całość tych założeń, ale warto przyjrzeć się choć części nowej dzielnicy, co pozwoli zdać sobie sprawę ze skali wyzwania, jakie podjęto i efektów, jakie uzyskano dzięki odważnemu podejściu i mądremu planowaniu. Oto kilka migawek, niestety wykonanych przy dość ponurej jesiennej pogodzie.

Wzdłuż IJburglaan

Budując nowe osiedle nie zapomniano o transporcie publicznym – od razu z kwartałami zabudowy powstała linia szybkiego tramwaju do centrum (nr 26).

Przy końcowym przystanku roztacza się rozległy widok na przyszły park i teren rekreacyjny. Od razu zadbano o infrastrukturę rekreacyjną (boisko do koszykówki).

Próżno tu jednak szukać typowej pętli (zajmowałaby zbyt dużo miejsca i burzyła układ przestrzenny). Wzorem dawnych rozwiązań, znanych choćby z ul. Stalowej na warszawskiej Pradze, pętla obejmuje cały kwartał domów.

Rzuca się w oczy wszechobecna cegła, we wszystkich możliwych odcieniach, charakterystyczna dla budownictwa holenderskiego. Na ceglanych elewacjach trudno jednak spotkać szpecące szyldy i reklamy. Występują one co najwyżej w formie bardzo oszczędnej, nie przesłaniającej faktury ściany.

Wzdłuż głównej ulicy, z linią tramwajową, usytuowano najwyższe budynki...

...a tym samym największej liczbie mieszkańców zapewniono znakomite warunki do korzystania z komunikacji publicznej (najkrótsza droga dojścia do przystanków).

Warto zwrócić uwagę, że główna ulica tego kilkudziesięciotysięcznego osiedla - IJburglaan - ma tylko po jednym pasie ruchu w każdym kierunku. Szersze ulice, mające 2x po 2 pasy ruchu – to w Amsterdamie niewielki procent ogółu dróg. Dzięki temu ruch, w porównaniu do polskich miast, jest dużo mniej uciążliwy, a ulice nie dzielą miasta na wyizolowane kwartały. Sprzyja to rozwojowi komunikacji rowerowej.

Po obu stronach głównej ulicy wybudowano drogi rowerowe. Zaprojektowano także szereg przejść, pasaży i skrótów faworyzujących rowerzystów i pieszych.

W bocznych ulicach i zaułkach

W zasadzie w całej dzielnicy poza główną ulicą obowiązuje tu ograniczenie prędkości do 30 km/h, więc rowerzyści mogą poruszać się bezpiecznie po jezdni. Stosunkowo niewielka ilość miejsc parkingowych przy ulicach to wynik świadomej polityki miasta. Nowe osiedle od razu objęte zostało strefą płatnego parkowania.

W dalszych kwartałach przeważa zabudowa niższa. Inna – bardziej tradycyjna – jest także nawierzchnia ulic, ale próżno tu szukać kostki betonowej. Brak także ogrodzeń i płotów.

Liczne są również kameralne osiedla domów szeregowych i jednorodzinnych, malowniczo położonych nad kanałami. Mieszkając zaledwie 200m od głównej ulicy można się poczuć jak na dalekiej prowincji, z rozległym widokiem na wodę.

Odmienne w charakterze budynki i całe osiedla współgrają ze sobą w sposób harmonijny.

Na tym zdjęciu widać zachowaną oś widokową. Porządkuje ona zabudowę, stanowi „oddech” w jej ciągłości, zaś poszczególne grupy budynków zyskują czytelne wzajemne odniesienia. W oddali widać tramwaj jadący główną ulicą (IJburglaan).

Podobnie jak w starej części Amsterdamu, także i tu co około 250 metrów przez kanał przerzucony jest mostek. Po niektórych z nich poprowadzono ulice lokalne, inne przeznaczone są tylko dla rowerów i pieszych. Przy kanałach można cumować łodzie, z czego korzysta wielu mieszkańców. Śluzy łączą kanały z wodami zatoki IJ.

Drogi rowerowe wiodą także wzdłuż wałów, za którymi rozciąga się wielka woda...

Dobra architektura to nie tylko same budynki i ulice, ale również tzw. mała architektura.

Ten placyk to ciekawy przykład połączenia małej architektury i celów rekreacyjnych. Pokryta śliskim klinkierem biała górka jest nie tylko nowoczesną rzeźbą, ale może służyć także do zabawy. Aby jednak maluchom nic się nie stało, podłoże wokół wykonano z tartanu (o barwie niebieskiej).

Podsumowanie

Nowa dzielnica Amsterdamu robi ogromne wrażenie, zwłaszcza na przybyszach z Warszawy. Okazuje się, że władze miasta mogą skutecznie wpływać na jego rozbudowę, stawiać wymagania inwestorom i je egzekwować. Ważne, aby to planowanie - przemyślane i rygorystyczne - poprzedzało inwestycje, a nie odwrotnie.