Wyobraźmy sobie, że dla bardzo uczęszczanej relacji wybudowano wyczekiwaną od dawna dwupasmówkę, ale w połowie pozostało 10 metrów przerwy, na której kierowca musi opuścić samochód i przepchnąć go o własnych siłach na dalszy ciąg drogi ustępując jeszcze pierwszeństwa innym. Wolne żarty! Fala drwin i złorzeczeń ze strony oburzonych zmotoryzowanych i rozjuszonych mediów zmyłaby ze stanowisk wszystkich podejrzanych o decyzję tak zabójczą dla wyników wyborczych rządzącej partii. Dość przypomnieć darowane przez pana premiera niedawno opłaty na autostradzie A1.

To, co dla samochodu nie mieści się w głowie, znajduje szerokie i uświęcone wieloletnią tradycją zastosowanie w przypadku roweru. Zarząd Dróg Miejskich dowiódł, że w stolicy to podejście do ciągłości będzie kontynuowane pomnażając bogaty dorobek tej instytucji [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>]. Utrwalone nawyki zobowiązują bardziej, niż odczuwalny ostatnio klimat prorowerowych zmian. Na zdjęciu próbka z ronda Babka - na szczęście już archiwalna.

Fatum Marymonckiej

Droga rowerowa przy Marymonckiej nie ma szczęścia. Pierwsze podejście do jej dokończenia miało miejsce w grudniu 2007 r. [zobacz >>>], drugie w grudniu 2009 r. Po kolejnych dwóch latach ZDM przystąpił do wypełnienia ostatniego brakującego fragmentu [zobacz >>>] [zobacz >>>] i... do dzisiaj nie zdołał się z tym zadaniem uporać. Cenę za tę opieszałość zaczynają płacić rowerzyści. W kwietniu rowerzystka zapłaciła za nią potrójnie: obrażeniami ciała, stresem i mandatem. Opis tego zdarzenia znajduje się poniżej. Moralna odpowiedzialność za skutki spada na decydentów ZDM.

Od ponad dwóch lat mimo dobudowania drogi rowerowej po północnej stronie wjazdu na AWF nie wykonano przejazdu rowerowego. Pojawiły się za to aż dwa znaki C-13a, z których widoczny na pierwszym planie de facto zakazuje też przejechania przez Marymoncką w kierunku al. Zjednoczenia. O ile brak oznakowania nie wykluczał możliwości legalnego przejechania przez wjazd na AWF, a jedynie pozbawiał rowerzystów pierwszeństwa i ochrony prawnej, o tyle od kilku miesięcy trwa całkowita dyskryminacja cyklistów.

Tymczasowa organizacja ruchu związana z budową kolektora ściekowego pod ul. Marymoncką przyniosła podwójną linię ciągłą i przejście dla pieszych nakładając tym samym na cyklistów obowiązek przeprowadzenia roweru.

Nie trzeba chyba tłumaczyć, jak w praktyce wygląda stosowanie się do tego nakazu. Widać to na poniższym filmie.

Obecna sytuacja na filmie

Mapa zaprasza w przyszłość

Dostępna w witrynie ratusza mapa prezentująca infrastrukturę przyjazną rowerzystom podlega ciągłej aktualizacji, co doceniamy, nie oddaje jednak prawidłowo sytuacji w omawianym miejscu. Dlaczego? Czy urząd miasta wypłaci pani Grażynie i innym ofiarom wypadków odszkodowanie za wprowadzenie ich w błąd?

Fragment mapy pochodzi z serwisu rowery.um.warszawa.pl/mapa-rowerowa

Bez zobowiązań, bez planów, bez terminów

Zatwierdzony projekt zawierał przejazd rowerowy przez wjazd na AWF. ZDM tego fragmentu nie wykonał i spoczął na laurach. Dlaczego? Bo tak mu było wygodniej? Czym więc kieruje się urząd miasta tworząc infrastrukturę – wygodą użytkowników czy wygodą urzędników? W piśmie z 28 lutego 2012 r. z-ca dyrektora ZDM Michał Trzciński poinformował nas (i Gabinet Prezydenta) że planowane zakończenie zadania przypada na dzień 15 lipca 2012 r. Jest to data zdania całości zadania wraz z dokumentacją powykonawczą. (skan pisma wrzutnia.fz.eco.pl/rowerowe/odpowiedzi/zdm2zm_marymoncka_twardowska_2012-02-28.pdf ). Dlaczego prezydent Warszawy i jego zastępcy tolerują tak beztroską i szkodliwą społecznie dowolność realizacji inwestycji? Czy nikomu w ratuszu nie przeszkadza, że droga rowerowa wybudowana za publiczne pieniądze od ponad dwóch lat znajduje się stanie dysfunkcjonalnej prowizorki zamiast od razu przynosić zakładane efekty? Że zamiast poprawiać bezpieczeństwo - powoduje wypadki?

Kolejną kwestią jest położenie przejazdu. Naszym zdaniem [zobacz >>>] przejazd w pierwotnej wersji (fragment obok) - w osi istniejącej już drogi rowerowej, jako jej naturalna kontynuacja - byłby czytelny, intuicyjny i bezpieczniejszy, gdyż dawałby wjeżdżającym na AWF więcej czasu na reakcję. Zapewniałby też lepszą widoczność.

ZDM przeforsował swoją wersję, w której widoczność wszystkim ogranicza gruba topola (po lewej na drugim zdjęciu). Wypadek potwierdza, że mieliśmy rację. Gdyby ofiara na rowerze poruszała się kilka metrów dalej, skręcający z Marymonckiej samochód zapewne zdążyłby wyhamować.

Komfortu i bezpieczeństwa zdecydowanie nie podnosi też mijanie się na styk z tramwajami (patrz trzecie zdjęcie). Torowisko nie specjalnie nadaje się na przestrzeń ewakuacji czy ominięcia przeszkody. Kierowcy z kolei podczas skręcania koncentrują się przede wszystkim na obserwacji tramwajów i z pewnością starają się przeciąć torowisko jak najszybciej. Łatwo w takiej chwili przeoczyć rowerzystę. Tym bardziej, że wykonuje on niepotrzebne zakręty, a to dezorientuje innych uczestników.

Grochem o ściany ratusza

25.10.2013 r. na wniosek Stowarzyszenia Zielone Mazowsze w omawianym miejscu odbyła się wizja lokalna. Za dwa miesiące minie rok od komisyjnego stwierdzenia problemu i zapowiedzi dopuszczenia ruchu rowerowego poprzez zjazd z AWF (fragment protokółu zamieszczamy poniżej). Władze do dziś się z tego nie wywiązały. Nie stanowiło problemu wprowadzenie tymczasowej organizacji ruchu w związku z budową kolektora. Dlaczego w podobny sposób (jeśli nie chciano dostosować jej do nowych potrzeb w sposób trwały) nie zalegalizowano przejazdu dla rowerów? Jak widać prawa człowieka na rowerze nie są tak istotne jak potrzeby budowniczych.

Dzień po wypadku p. Grażyna napisała o nim na profilu Pełnomocnika rowerowego na Facebook'u. Także bez efektu. Może jeżdżący na rowerach wzdłuż Marymonckiej powinni sami wziąć się za rozwiązanie problemu?

Jaki sens ma planowanie rozwoju tras rowerowych Warszawy w dalszej perspektywie (jak ostatni wieloletni programu do roku 2020) skoro blokują go tak bezsensowne przeszkody? Na drodze kategorii głównej, niemal gotowej i wymagającej priorytetowego traktowania ruchu rowerowego ratusz toleruje wieloletnie utrudnienia nie podając nawet w przybliżeniu terminu ich usunięcia. Czy wszystkie główne korytarze transportowe będą poszatkowane i niebezpieczne jak ten wzdłuż Marymonckiej?

Opis wypadku

Tak opisuje p. Grażyna kolizję i jej skutki.

Jechałam DDR w stronę Centrum, w momencie wjechania na wjazd zauważyłam, że dość szybko wyjeżdża z terenu AWF samochód i chcąc uniknąć zderzenia przyspieszyłam i wtedy wjechał we mnie samochód który jechał z Marymonckiej w stronę wjazdu do AWF. Przeleciałam przez maskę i wylądowałam na asfalcie. Przyjechała karetka, zabrali mnie do Szpitala Bielańskiego, gdzie odwiedzili mnie policjanci z drogówki twierdząc, że wina jest po mojej stronie. (Spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym - kolizja, art. 76 paragraf 1 KW/paragraf 37). Mandat przyjęłam, może to był błąd. Zawsze miałam wątpliwości kto ma tam pierwszeństwo i przejeżdżałam tam z duszą na ramieniu (chyba, że akurat jechał tramwaj). Rowerzysta wjeżdżając na ten odcinek może się spodziewać samochodu z 3 kierunków z Marymonckiej + jeszcze z wyjazdu z AWF, w moim odczuciu jest to bardzo niebezpieczne miejsce, co zresztą potwierdza mój wypadek.

Moje straty jeśli chodzi o rower to m.in. skasowana rama, przerzutka, wygięta sztyca, koła do wymiany, możliwe, że też korba, uszkodzone siodełko. Na teraz tyle wiem, dziś oddałam rower do serwisu więc pewnie lista się wydłuży.

W samochodzie dziewczyny, która we mnie wjechała - zbita szyba z przodu, uszkodzone reflektory. Na szczęście mam wykupione OC więc mnie to nie zabolało finansowo.

Jeśli chodzi o mnie, to kilka guzów na głowie, lewa noga: zdarte kolano + kilka pięknych fioletowych siniaków + opuchlizna no i ogólne poobijanie.

Zastanawia mnie, jak to jest możliwe, że tu została taka "dziura" w ciągłości DDR wzdłuż Marymonckiej, to jest bardzo fajna ścieżka i gdyby nie tan wjazd do AWF to naprawdę bezpiecznie by się nią jeździło.

Fragment protokółu z wizji lokalnej

Warszawa, 25.10.2013

(...)

3. Na przecięciu drogi rowerowej z wyjazdem z AWF brakuje ciągłości drogi rowerowej. Istniejące oznakowanie C-13a zmusza rowerzystów do prowadzenia rowerów. Przedstawiciele Zielonego Mazowsza postulują, by wyznaczyć przejazd rowerowy przez wyjazd z AWF. ZDM zgłosił, że skrzyżowanie z al. Zjednoczenia jest ujęte w planie przebudowy sygnalizacji świetlnej, co w dłuższej perspektywie rozwiąże problem. W tej sprawie ZTM skieruje do ZDM prośbę o dopuszczenie ruchu rowerowego poprzez zjazd z AWF.

[Wytłuszczenia i odsyłacze w tekście dodane przez redakcję. Całość protokółu: PDF, 261 kB]

Zobacz też

Błąd z tej samej trasy, który udało nam się naprawić [zobacz >>>].

Dla porównania - jak się hołubi cyklistów na przejazdach w Zachodniej Europie [zobacz >>>].

Jak ważna jest ciągłość i spójność [zobacz >>>].