Warszawa na skróty

Po zimowej przerwie wznawiamy akcję Warszawa na skróty! [zobacz >>>] Jeździsz na rowerze od 15 lat i zoptymalizowałeś swoją trasę z domu do pracy, tak że nie ma w niej ani jednego zbędnego naciśnięcia na pedał, nie mówiąc już o zatrzymaniu na światłach? A może właśnie przesiadłeś się na rower i odkryłeś, że możesz dojechać na uczelnię szybciej lub ciekawiej niż samochodem czy autobusem? Opisz swoją trasę dojazdu do pracy lub na uczelnię, by pomóc i zainspirować tych, którzy takiej trasy dopiero szukają.

A dzisiaj o tym jak jeździć, by mieć energię męczyć uczniów trygonometrią ;-)

Od autora

Nazywam się Łukasz Gawryś, mam 27 lat. Jestem nauczycielem matematyki w XXVII Liceum Ogólnokształcącym im. T. Czackiego. Fanem roweru byłem jeszcze w swoich szkolnych czasach, jednak na stałe na rower przesiadłem się parę lat temu po powrocie z wymiany studenckiej z Kopenhagi. Od tego czasu jest to mój główny środek transportu po Warszawie, używany przez cały rok. Przedstawię swoją codzienną trasę dojazdu do pracy.

Opaczewska - Polna

Ochota

Ruszamy spod Blue City ulicą Opaczewską - wygodną lokalną uliczką o niewielkim natężeniu ruchu.

Dojeżdżamy do ulicy Szczęśliwickiej gdzie skręcamy w lewo w drogę dla rowerów - wygodną, szeroką i asfaltową. Staramy się tylko nie przygrzmocić w jakieś samochody szefów wszystkich szefów PKP wjeżdżające do centrali, a uwielbiające stawać dokładnie na samym środku drogi dla rowerów gdy czekają na otwarcie bramy.

Dojeżdżamy do ulicy Bitwy Warszawskiej gdzie skręcamy w prawo...

...i dalej jest to droga asfaltowa dobrej jakości. Dodatkowo przez cały czas inżynierowe uraczyli nas takim "rarytasem" w warunkach warszawskich jak przejazdy rowerowe - nic tylko relaksujemy się jazdą. Uwaga: w godzinach szczytu bywa tu duży ruch.

Dojeżdżamy do ulicy Grójeckiej gdzie następuje także kres cywilizacji rowerowej. Musimy się przedostać po skosie na przeciwległą stronę ulicy. Grzecznie przeprowadzamy rower lub mniej grzecznie badamy obecność straży miejskiej / policji i używamy szerokich pasów bezwzględnie ustępując pierwszeństwa pieszym.

Gdy to się uda kontynuujemy podróż w tym samym kierunku co poprzednio. Niestety, czeka tu na nas dla odmiany murowany kandydat do najgorszej drogi dla rowerów w Warszawie. Chodnik, który za nią służy jest dziurawy jak ser szwajcarski, można wybić tu zęby...

...i oczywiście na żadnym przejściu nie został wyznaczony przejazd dla rowerów. Na przejściu widocznym na zdjęciu widoczność ogranicza dodatkowo żywopłot. Jakby tego było mało, chodnik ten służy równocześnie pieszym i rowerzystom - co w godzinach szczytu powoduje, że jest tam bardzo tłoczno. W drodze powrotnej warto wykorzystać jezdnię - ruch jest umiarkowany, a nasz komfort i bezpieczeństwo są tam o wiele większe.

Pokonujemy wreszcie ostatnie przejście na ulicy Żwirki i Wigury - i wjeżdżamy na drogę dla rowerów na Polu Mokotowskim.

Zmierzamy dalej w tym samym kierunku przy czym nie używamy ścieżki rowerowej biegnącej wzdłuż parku, ale wykorzystujemy główną szeroką asfaltową aleję Pola Mokotowskiego biegnącą aż do...

Śródmieście

...kładki nad Aleją Niepodległości. Wjeżdżamy na górę, rzucamy okiem z góry na stojące w korkach samochody i z lekką satysfakcją zjeżdżamy na drugą stronę parku. Tam kontynuujemy podróż aleją aż do Ronda Jazdy Polskiej.

Tutaj musimy się dostać na druga stronę ulicy Waryńskiego. Na pozór jest to najniebezpieczniejszy fragment trasy - gdyż wjeżdżamy na ulice i korzystamy z bardzo ruchliwego skrzyżowania. W praktyce nie sprawia to żadnych problemów, gdyż ustawiamy się przed samochodami tuż przy przejściu. Zanim samochody ruszą jesteśmy już pod drugiej stronie ulicy...

...gdzie skręcamy w ulicę Polną. Po kilkudziesięciu metrach skręcamy w prawo i wjeżdżamy na teren szkoły, gdzie przypinamy swój rower do stojaka. Uwaga: wasz rower może zostać użyty przez uczniów do sesji zdjęciowej bez pytania go o zgodę! ;-)

Mapa

Czas jazdy

Cała trasa zajmuje mi około 25 minut - i jak sprawdziłem jest to najszybszy środek transportu (autobus wraz z dojściem zajmuje ponad 30 min, o samochodzie stojącym wiecznie w korkach nie wspominając). Jest także bezpieczna, wiedzie prawie wyłącznie po drogach dla rowerów, parku i niewielkich ulicach. Po porannej jeździe jestem lekko rozgrzany i mam dużo energii na męczenie uczniów algebrą, trygonometrią i analizą :-).

W zimie, z racji tego, że nasze władze uznają, że na odśnieżanie zasługują tylko kierowcy, trzeba zmienić nieco trasę - po dojechaniu do ulicy Szczęśliwickiej kontynuujemy jazdę ulicą Opaczewską. Następnie używamy jezdni na ulicy Banacha, a Pole Mokotowskie omijamy ulicami Rostafińskich oraz Batorego - i dojeżdżamy na miejsce od drugiej strony. Wtedy cała podróż zajmuje około 30 minut.