Wakacje to czas odpoczynku, ale też szansa na obejrzenie miejsc znajdujących się daleko od domu. Podróż przez Niemcy była okazją do zobaczenia wielu interesujących rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu. Zapraszam na lekcję zrównoważonego transportu.

Ciągi piesze i rowerowe

Co zrobić, gdy ciąg pieszo-rowerowy na moście wymaga remontu? Ostatnio taka sytuacja w Warszawie miała miejsce na moście Siekierkowskim i czasowo obowiązywał zakaz poruszania się, który znacznie utrudniał przedostanie się na drugą stronę Wisły. W Wittenberdze postąpiono inaczej. Zabrano jeden pas samochodom i zamieniono go na ciąg pieszo-rowerowy.

W Polsce często dochodzi do wypadków z udziałem rowerzystów, gdy kierowca wyjeżdżający z lokalnej ulicy na główną z drogą dla rowerów zatrzymuje się by ustąpić pierwszeństwa dopiero na przejeździe dla rowerzystów lub za nim. Przyczyną jest odsuwanie przejazdów od krawędzi jezdni. Niemcy starają się raczej przysuwać przejazdy do jezdni, co poprawia widoczność rowerzysty, oszczędniej gospodaruje przestrzenią i ogranicza kolizje z pieszymi. Na zdjęciu Tangermünde na północ od Magdeburga. Takie rozwiązanie zaproponowaliśmy na pętli autobusowej w Wilanowie. [zobacz >>>]

Drzewa i krzewy na jezdni

Czy drzewa mogą rosnąć na środku jezdni? W Niemczech mogą, co pokazuje zdjęcie z Wittenbergi. Ulicę zwężono w 2010 roku. Dodano mnóstwo zieleni wysokiej i niskiej, powstały miejsca postojowe i szykany spowalniające ruch samochodów. Szykanę zbudowano przed starą olejarnią, która jest jedną z atrakcji turystycznych miasta, więc można się tam spodziewać zwiększonego ruchu pieszych.

Jeszcze raz drzewa na jezdni. Tym razem lokalna ulica w Wedel k. Hamburga. Po ulicy z drzewami, szykanami i progami samochód nie pojedzie szybciej niż 30 km na godzinę.

W Glücksburgu na przemian po jednej stronie na jezdni posadzono krzewy, zaś po drugiej wyznaczono miejsca postojowe. Tanio wprowadzono zieleń i szykany spowalniające ruch samochodów.

Aby uspokoić ruch na lokalnej ulicy czasem wystarczy jedynie postawić kwietniki na środku jezdni. Tak zrobiono w Büdelsdorf w Szlezwiku-Holsztynie. Warto zauważyć, że rowerzysta może przejechać za kwietnikiem i wyprzedzić samochód czekający na przejazd.

Szykany z krzewami można też zbudować na wjeździe do wsi. Przykład z Rugii.

Ulice piesze i rowerowe

Wszystkim, którym marzy się woonerf, zachęcam do odwiedzenia Eckernförde nad Bałtykiem, gdzie taką organizację ulicy zastosowano na głównej ulicy nadmorskiego miasteczka.

Rendsburg w Szlezwiku-Holsztynie może pochwalić się ulicą rowerową z dopuszczonym ruchem motocykli i samochodów. Jest to główna trasa rowerowa z centrum miasta w kierunku południowym. Ciekawe za ile lat doczekamy się takiego rozwiązania w Polsce, np. na Kazimierzowskiej w Warszawie?