Jak niejeden mieszkaniec Warszawy zdążył się już przekonać, jak trudno w naszej stolicy segregować śmieci [zobacz >>>]. Nie tylko brakuje dostatecznej ilości pojemników do selektywnej zbiórki odpadów, ale także te już istniejące prowadzą nadzwyczaj żywe życie włóczęgowskie, przemieszczając się z miejsca na miejsce [zobacz >>>] i nie dając szans na rozwinięcie się prawidłowych nawyków segregacyjnych.

Ta druga sprawa tłumaczona jest tym, iż robi się bałagan wokół pojemników i mieszkańcy sami proszą o ich usunięcie [zobacz >>>].

Jednak z tym problemem można sobie poradzić inaczej. Można kosze do segregacji ukryć... pod ziemią. W Amsterdamie wyglada to tak: kosze zajmują mało przestrzeni, a śmieci schowane pod ziemią nie mają prawa się wysypać. Ciężko jest je także przewrócić.

W razie bałaganu czy przepełnienia można oczywiście zadzwonić pod odpowiedni numer.

A tutaj przykład ukrycia pojemnika pod ziemią w Zutphen.