Zgodnie z zapowiedzią w artykule o rowerowym otwarciu Sobockiej [zobacz >>>] prezentujemy podobne zmiany na ul. Opatowskiej.

Kiedyś nieutwardzona Opatowska łączyła Kolektorską z Zabłocińską. Podczas asfaltowania tej ulicy w XXI w. zagrodzono jej zachodni kraniec jak to widać na zdjęciu. Słuszne, tyle że jak zwykle nie wzięto pod uwagę ruchu rowerowego. Przejazd rowerem z/do Marymonckiej był wprawdzie możliwy, ale chodnikiem i z utrudnieniami.

Oto zachodni kraniec ul. Opatowskiej obecnie, po spełnieniu naszego postulatu sprzed dziewięciu lat [zobacz >>>].

Do kompletu ujęcie z przeciwnej strony.

Łącznik przedłużający ul. Opatowską płynnie przechodzi w drogę rowerową wzdłuż ul. Zabłocińskiej. Trudno znaleźć wyjaśnienie dla znaku B-2 na tym wlocie, który obowiązuje również rowerzystów. Gdyby chodziło o przeciwdziałanie wjazdowi samochodów, wystarczyłby znak C-13, choć fizycznej blokady także nie powinno zabraknąć. Czyżby intencją zarządcy drogi było uniemożliwienie cyklistom wjazdu na drogę rowerową?

Patrząc z drugiej strony widzimy znak C-13a, a po drugiej stronie ulicy wydeptaną ścieżkę, ...

... która istniała od zarania dziejów i stała się szczególnie potrzebna po ogrodzeniu osiedla płotem widocznym po prawej. Niestety, ZMID projektując wielkie arterie w tym rejonie zupełnie pominął tego typu potrzeby...

... zmuszając mieszkańców do działania na własną rękę. A można było w tym miejscu umieścić przejście i przejazd na progu płytowym i skomunikować widoczny u góry budynek mieszczący liczne cele podróży.

Przenieśmy się teraz na drugi, wschodni kraniec ul. Opatowskiej, gdzie oznakowanie jest obarczone identycznym błędem, jaki wytknęliśmy poprzednio na Sobockiej [zobacz >>>]. Bielański urząd zniechęca osoby na rowerach do skorzystania z trasy, którą specjalnie dla nich zmodernizowano. Gdzie tu logika?

W pobliżu znajduje się jeszcze jeden rowerowy wyjazd ze ślepej ulicy – Oksywskiej, z którą łączy się odnoga zbudowanej niedawno ścieżki na skarpie w parku przy Stawach Kellera (rozsławionej tydzień temu śmiertelnym wypadkiem).

Próżno jednak szukać na drugim końcu Oksywskiej tabliczki T-22 „nie dotyczy rowerów" pod znakiem D-4a „droga bez przejazdu". Kiedy doczekamy się pełnoprawnego traktowania ruchu rowerowego i całościowej dbałości o jego warunki?

Otwieranie dla rowerów ulic ,,ślepych” dla samochodów stosuje się powszechnie i odpowiednio oznakowuje na zachód od Odry i w Skandynawii. Nie będziemy powtarzać przykładów z poprzedniego odcinka [zobacz >>>].

Wiele miast dodaje do znaków ,,ślepej ulicy” dyspensę nie tylko dla rowerzystów, ale i dla pieszych, którzy tym bardziej nie powinni badać drożności ulic metodą prób i błędów.

O oznakowanie, które nie wyklucza nikogo, zabiega Międzynarodowa Federacja na rzecz Pieszych w swej kampanii Living End Roads (więcej na jej temat www.pedestrians-int.org/en/about-us/project/68-living-end-roads-2#ifp-s-solution-read-more www.pedestrians-int.org/images/IFP/pdf/Living_end_roads_-_concept_note.pdf

Prowadź mnie ulico, bo ja ciągle czekam,
Czy się nie okaże, żeś ulico ślepa,
Że mnie okłamałaś, że mój cel zabrałaś,
Pokazałaś inną twarz, pokazałaś inną.

[Andrzej Sikorowski]