W 2011 r., zaledwie 8 lat po ich uwzględnieniu w przepisach, odkryto w Warszawie progi wyspowe [zobacz >>>]. Jest to ciekawe narzędzie uspokojenia ruchu, niedrogie, a przy tym przyjazne dla autobusów komunikacji miejskiej i rowerzystów. Obserwacja ich funkcjonowania pozwala jednak zidentyfikować parę błędów, które zdarza się popełniać przy ich zastosowaniu, a których udało się uniknąć innym.

Brak zabezpieczeń - Mrówcza

Ul. Mrówcza w dzielnicy Wawer. Po obu stronach jezdni widać ślady omijania progów po przyległej trawie.

Wydaje się jednak, że obecnie już jest to passe. Najbardziej popularnym sposobem jest po prostu przejazd środkiem między progami. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu na tej w zasadzie osiedlowej uliczce pasów ruchu jak na drodze ekspresowej - po 3,5 m w każdą stronę.

To samo na kolejnej parze progów.

Brak zabezpieczeń - Stawki

Ul. Stawki na Muranowie. Trzy pasy w jedną stronę, obok przejezdne torowisko. Jakie pole do popisu!

Niektórzy kierowcy trzymają się swojego pasa idealnie.

Większość zapuszcza się na sąsiedni pas nieśmiało, jednym kołem.

Są też jednak i tacy, którym wydaje się, że kierują samolotem.

...albo tramwajem. Progi ewidentnie pomagają zdjąć nogę z gazu przed przejściem dla pieszych, jednak wydaje się, że w tym przypadku lepiej byłoby zacząć od zwężenia jezdni i wydzielenia torowiska.

Wyspy dzielące pośrodku - Amsterdam

Rozwiązanie z wyspą rozdzielającą kierunki ruchu na przedmieściach Amsterdamu. Wyspa zniechęca do objechania progu (na upartego da się, ale trzeba wtedy wykonywać bardzo ostre skręty, co też uspokaja ruch).

Widok z drugiej strony.

I jeszcze zbliżenie na sam prefabrykat, nieco inny w kształcie niż nasze.

Wyspy dzielące pośrodku - Gdańsk

To samo na przejściu dla pieszych w Gdańsku - ulica Dmowskiego przed dworcem kolejowym we Wrzeszczu. Łączymy (część) zalet azylu i progów wyspowych w jednym.

Widok w przeciwną stronę. Azyl jest zbyt wąski, by mógł służyć jako miejsce zatrzymania pieszych, ale utrudnia omijanie progu i wyprzedzanie w rejonie przejścia.

Zwężenie do jednego pasa - Zutphen

Jeśli kierowcy lubią jeździć środkiem jezdni, to może należy to wykorzystać i zwęzić jezdnię do jednego, dwukierunkowego pasa ruchu? Na takim zwężeniu wystarczy umieścić jeden próg wyspowy. Na zdjęciu Zutphen w Holandii.

Po obu stronach zwężenia wyspy dzielące, a za nimi swobodny przejazd dla rowerzystów (i krawężnik, żeby przypadkiem kierowcy nie próbowali po pasie rowerowym jeździć).

Rozwiązanie takie również jest odpowiednie dla ulic z autobusami. Warto też zwrócić uwagę na sam próg - tutaj zastosowano prefabrykat betonowy, wbudowany w nawierzchnię, trwalszy i z sinusoidalnymi najazdami (bez załamań).

Węższa jezdnia i krawężniki - Płaskowickiej

Ul. Płaskowickiej w Warszawie - przykład na pierwszy rzut oka bardzo podobny do skrytykowanej wyżej Mrówczej. Różni się tym, że jezdnia jest o metr węższa (6 m zamiast 7 m) i z obu stron zabezpieczona krawężnikami. W efekcie kierowcom nie opłaca się ani próbować zmieścić pośrodku, ani objechać poboczem.

A przez niebezpieczne dawniej przejście można spokojnie przejść nawet z dzieckiem.

Węższa jezdnia i słupki - Limburg

Jeśli jezdnia jest odpowiednio wąska - powiedzmy do 5 m - wystarczy jeden próg wyspowy. Jeśli nie ma krawężników, można ustawić słupki po bokach. Widoczne na zdjęciu rozwiązanie narusza co najmniej 3 polskie przepisy i na pewno nie zostałoby zaakceptowane przez naszych specjalistów od bezpieczeństwa ruchu drogowego, ale w Holandii działa znakomicie. Na zdjęciu okolice Maastricht.

Podsumowanie

Konfiguracje progów, wysp dzielących, słupków, krawężników i separatorów mogą być różne, ale zasada jest prosta. Nie należy liczyć na to, że kierowcy z własnej nieprzymuszonej woli pojadą tak jak im namalowano. Progi należy umieszczać tak, by fizycznie nie dało się ich ominąć samochodem.