Dobiegł końca generalny remont ul. Pruszyńskiego na Bielanach. Takie wiadomości powinny cieszyć, ale w tym przypadku więcej jest powodów do smutki niż radości. Zobaczmy dlaczego.

Parkowanie na dywanie

Czy ktoś kupiłby perski dywan do garażu? Może milioner perwersyjnie zakochany w samochodach, ale nie zdrowo myślący człowiek. Niestety, na takie porównanie zasługuje wyłożenie nową kostką granitopodobną chodników, po których na co dzień nie da się chodzić, bo zaanektowano je na parkingi.

Oto reprezentatywny fragment ul. Pruszyńskiego na zdjęciach przed remontem ...

... i po remoncie. Wydano 730 tys. złotych, ale oprócz nawierzchni nic się nie zmieniło.

A przecież ulica jest na tyle szeroka, że wprowadzenie na pętli Pruszyńskiego--Leśmiana ruchu jednokierunkowego uwolniłoby dosyć miejsca na parkowanie równoległe poza chodnikami. Kto wie, czy po dokładnej analizie nie dałoby się go uzyskać więcej niż obecnie. Za zmianami organizacji ruchu przemawiają też inne, ważniejsze nawet względy – wygody i bezpieczeństwa pieszych, w tym dzieci, osób starszych i niepełnosprawnych. Choć to kwestie poważne i naglące, urząd dzielnicy ich nie zauważył.

W przygotowanych w tym roku i niedawno konsultowanych standardach dla ruchu pieszego [zobacz >>>] [zobacz >>>] słusznie podkreślono konieczność wyeliminowania parkowania na chodnikach. Dlaczego urząd miasta nakreśla słuszne cele, a jednocześnie dopuszcza do wykonywania prac rażąco sprzecznych z docelową wizją? Jeśli urzędnicy nie są w stanie wykryć takich przypadków, kiedy doczekamy się globalnego usystematyzowania konsultacji wszystkich projektów transportowych, od dawna postulowanego przez KDS [zobacz >>>]? Kiedy ratusz uruchomi efektywny mechanizm informowania mieszkańców i przyjmowania od nich uwag do remontów i inwestycji?

Piesi na straconej pozycji

Parkingowy chaos bardzo źle wpływa na wygodę i bezpieczeństwo pieszych, a na wspomnianych ulicach szczególnie. Na obu istnieje tylko jedno oznakowane przejście (obok skrzyżowania z ul. Makuszyńskiego), nigdzie indziej nie da się wymagać i egzekwować należytej odległości[1] zaparkowanych samochodów od miejsca, w którym ludzie (bardzo licznie!) przecinają jezdnię.

Oto typowy widok – zupełny brak widoczności i permanentne narażanie pieszych na wejście pod nadjeżdżający samochód. Na ulicy, przy której funkcjonują dwa przedszkola! Tym razem przejście ,,w osi” obu chodników jest w miarę drożne, ale...

... na porządku dziennym występuje jego blokowanie,...

... trzeba albo przeciskać się między zderzakami,...

... albo szukać przejścia obok nakładając drogi. Czy ten mistrz kierownicy podczas jazdy włącza myślenie równie skutecznie, co przy parkowaniu? W tym miejscu jednak włączyć myślenie powinien przede wszystkim projektant.

Przecież wystarczyło w kilku miejscach zagwarantować pieszym minimum bezpieczeństwa i wygody stosując dość oczywiste środki współczesnej inżynierii w rodzaju wyniesionych przejść. Trudno zgadnąć, dlaczego bielański wydział infrastruktury na to nie wpadł. Przecież w tej dzielnicy można spotkać wyniesienie przejścia dla pieszych, a nawet całego skrzyżowania [zobacz >>>].

Czy coś stało na przeszkodzie, aby miejsca postojowe oznakować, a obie ulice objąć strefą zamieszkania? W tym typowo osiedlowym obszarze uprzywilejowanie pieszych i umożliwienie swobodnego przekraczania jezdni nie byłoby żadną fanaberią, lecz naturalnym dostosowaniem organizacji ruchu do stanu faktycznego i społecznych potrzeb.

Zamiast przywrócić chodnikom ciągłość przy wjazdach do garaży, priorytetowo potraktowano łączność tych ostatnich z jezdnią. Efekty łatwo przewidzieć – parkowanie prostopadłe blokuje przejście i utrudnia chodzenie.

Ktoś musi uprawiać slalom między samochodami, by swobodę parkowania miał ktoś.

Tak było tu przez 50 lat. I taki sam stan zakonserwował właśnie ukończony remont.

Nowiutkie i śliczne bariery architektoniczne

Od dawna wiele się mówi w Warszawie o konieczności eliminacji barier architektonicznych [zobacz >>>]. Przed remontem ulica Pruszyńskiego stanowiła jedną z nich – wysokie krawężniki uniemożliwiały przekroczenie inwalidom na wózkach, bardzo utrudniały ruch prowadzącym wózki z dziećmi i zakupami oraz osobom niepełnosprawnym.

W czasie remontu zastąpiły je nowe, granitowe i … jeszcze wyższe. Na zdjęciu kolejne oprócz pokazanego wcześniej miejsce, gdzie szczególnie dają się we znaki.

Remont przyniósł obniżenia tylko przy garażach i śmietnikach. Piesi na taki luksus jeszcze nie zasłużyli. Przy okazji można pogratulować znajomości prawa: Urządzenia na chodniku, w szczególności podpory znaków drogowych, słupy oświetleniowe należy tak usytuować, aby nie utrudniały użytkowania chodnika, w tym przez osoby niepełnosprawne.[2]

Dlaczego na potrzebę udogodnień pieszych nie nalegali projektanci? Autor projektu w jego części opisowej[3] diagnozuje, że na ulicy Pruszyńskiego występuje problem z parkowaniem i ze względu na brak możliwości zapewnienia wyznaczonych miejsc postojowych samochody parkują po obu stronach ulicy. Ruch dwukierunkowy w takiej sytuacji jest utrudniony, dlatego w ramach projektu stałej organizacji ruchu proponuje się wprowadzenie ruchu jednokierunkowego i możliwość parkowania obustronnego wzdłuż ulicy, w taki sposób że samochody będą parkować pół na chodniku i pół na jezdni pozostawiając min. 1,5m chodników dla pieszych. Skąd ten optymizm, że przynajmniej półtora metra chodnika pozostanie drożne, skoro dotychczasowa praktyka była zgoła odmienna? Tego inż. Tomasz Palak nie precyzuje.

Czy naprawdę w środku dużego osiedla z dwoma przedszkolami, przyległego do stacji metra i tak bardzo uczęszczanego przez pieszych trzeba o istnieniu tej grupy urzędnikom i inżynierom przypominać, a ich problemy pokazywać palcem? Problem z parkowaniem i utrudniony ruch dwukierunkowy to naprawdę wszystko, co profesjonalista zdołał tam zauważyć?

C.d.n.

W następnym odcinku przyjrzymy się bliżej, jak remont wpłynął na bezpieczeństwo i ruch rowerowy [zobacz >>>]. Zastanowimy się też nad związkami opisanych wyżej warunków ruchu pieszego z biegnącym nieopodal metrem.

Utrudnienia ruchu pieszego na filmach

Dociekliwi mogą szczegółowo poznać utrudnienia ruchu pieszego między Marymoncką a stacją Słodowiec na dwóch filmach.

Od Marymonckiej i Podleśnej do stacji Słodowiec

Od stacji Słodowiec do Marymonckiej

Street view

goo.gl/maps/9KglL

Projekt

Projekt robot drogowych, stałej organizacji ruchu, SIWZ i inne materiały przetargowe można znaleźć pod adresem

bielany.waw.pl/page/index.php?str=2138&status_id=3&date=2015-03-00&id=504

Przypisy

[1] Art. 49. Ustawy Prawo o ruchu drogowym zabrania zatrzymania pojazdu: na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym przejściem lub przejazdem;

[2] § 44. ust. 6. Rozporządzenia Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (Dz. U. Nr 43, poz. 430). Z kolei § 44. ust. 3. mówi, że Szerokość chodnika powinna być odpowiednio zwiększona, jeżeli oprócz ruchu pieszych jest on przeznaczony do usytuowania urządzeń technicznych, w szczególności podpór znaków drogowych, słupów.

[3] Mgr inż. Tomasz Palak, Projekt ul. Pruszyńskiego w Warszawie w dzielnicy Bielany, Projekt stałej organizacji ruchu, str. 3, dostępny pod adresem bielany.waw.pl/data/auctions/zal_3_projekt_stala_organizacja_ruchu_ul.pdf