Postulowaliśmy skorygowanie projektu, aby uniknąć wycinki drzew i uszczuplenia Lasu Lindego. Władze miasta i dzielnicy nie usłuchały. Pod topór poszło kilkadziesiąt drzew (zdjęcie z początku marca 2014 r.) tylko po to, aby na krótkim odcinku poszerzyć ul. Lindego do dwóch pasów i zbudować zatokę i przystanek, na którym przez 3 lata nie zatrzymał się żaden autobus.