Spuścizną po wielu latach udawania działań prorowerowych są liczne chodniki przekwalifikowane na ciągi pieszo-rowerowe, których oprócz oznakowania pionowego nic od chodnika nie różni [zobacz >>>]. Nie dziwmy się więc, że nagminne nadużywanie tej praktyki zacierało w społecznej świadomości różnicę między ciągiem pieszym i rowerowym.