Tydzień temu Telewizyjny Kurier Warszawski (patrz niżej) poruszył temat dopuszczenia ruchu rowerowego na pasach autobusowych, co nasze Stowarzyszenie nieraz postulowało [zobacz >>>] [zobacz >>>]. Ponieważ buspasów przybywa (i miejmy nadzieję nadal będzie przybywać), a opinie przedstawicieli policji, ZTM i innych służb miejskich rażą swą negatywną skrajnością, wracamy do sprawy by poprzeć nasze stanowisko kilkoma wymownymi przykładami z zagranicy.

Budapeszt

Zacznijmy od stolicy Węgier, która pod względem rowerowym nie kontrastuje z naszą tak bardzo, jak kolejne miasta. Trzeba jednak przyznać, że choć Budapesztowi ilościowo wiele brakuje do miast niemieckich, to przynajmniej próbuje różnych rozwiązań zgodnie ze sprawdzonymi zaleceniami autorytetów [zobacz >>>] [zobacz >>>] nie poprzestając na monokulturze ścieżkowej jak uparta Warszawa.

Wspólny pas autobusowo-rowerowy wytyczono nie byle gdzie, bo przed samym parlamentem.

Zbliżenie jezdni.

Pokażmy też do kompletu oznakowanie pionowe, aby rozwiać ew. podejrzenia o samowolę znakarską.

Oraz rzut oka na wjazd na ów buspas. Przez tory tramwajowe! Bez sygnalizacji! Niechybnie wynik czyjejś prowokacji!

Aby ktoś nie pomyślał, że ten bike-buspas przy parlamencie to równie osamotniony unikat jak warszawski kontrapas, dodajmy jeszcze jedno zdjęcie z zupełnie innej części miasta.

Frankfurt/M

Dopuszczenie rowerów i taksówek na pasie autobusowym.

Bielefeld

Bielefeld -- miasto powiatowe w Westfalii -- też nie boi się mieszanki bus&bike.

Wspólny pas autobusowo-rowerowy...

...pełni zarazem rolę pasa filtrującego dla lewoskrętu.

Lemgo

Lemgo -- 40 tysięczne miasto w Westfalii -- urzeka bogactwem dobrych praktyk transportowych, które wypełnią co najmniej jeden odrębny materiał. Tymczasem pokażemy kilka migawek ilustrujących współistnienie autobusów i rowerów.

Takie buspasy wytyczono na tym i pozostałych wlotach ronda (za zakrętem), w odległości, na której tworzyły się korki.

Zbliżenie na oznakowanie pionowe.

Rowerem można bez przeszkód wjeżdżać na plac przystankowy przy dworcu kolejowym. Ma to istotne przyczyny, do których kiedyś wrócimy.

Również na uliczkach ścisłego centrum objętych strefą pieszą (P) dopuszczono zarówno wjazd rowerów (R), jak i linii autobusowych (B). Po prawej dowód na bogactwo tamtejszych tras rowerowych, zarówno miejskich, jak i regionalnych. Turystyka rowerowa w Westfalii i Nadrenii kwitnie.

Wszedłszy w tę strefę pieszą widzimy, że autobus radzi sobie doskonale, piesi również i to mimo braku oznakowania poziomego czy wygrodzeń. Modelowy przykład shared space.

Münster

Na koniec odwiedzimy Münster -- kolejne miasto powiatowe w Westfalii, które nie bez przyczyny uważa się za rowerową stolicę Niemiec.

Rowery na pasie autobusowym

Pierwsze z rozwiązań to oczywiście dyspensa dla rowerów pod pionowym oznakowaniem buspasa.

Podobnie jest tutaj. Wyraźnie widać poszerzenie pasa uzasadnione dużym natężeniem ruchu obu środków transportu.

Wzajemnie położenie obu elementów oznakowania poziomego daje swego rodzaju niewidoczny wzdłużny podział, wskazujący pożądany sposób jazdy. A jednocześnie zapobiega przeznakowaniu i wrażeniu ciasnoty, jakie spowodowałaby kolejna linia rozdzielająca.

Autobusy na pasie rowerowym

To nie pomyłka. Dopuszczanie autobusów miejskich na pasach rowerowych nie należy w Niemczech do rzadkości i spotkamy takie przykłady również w Münster.

Na Moltkestraße istniejący przedtem buspas (na jezdni widać jeszcze resztki napisu BUS) przekwalifikowano na pas rowerowy.

Tak wygląda w użyciu, a po lewej sympatyczny duet,...

... który w pełni zasługuje na zaprezentowanie w zbliżeniu.

Ten ciąg przy Bahnhofstraße ma formalnie status pasa rowerowego, na którym dopuszczono wjazd autobusów. Tuż obok znajduje się najistotniejsze źródło i cel podróży rowerowych w Münster -- główny dworzec kolejowy z ogromną (być może największą w Niemczech) przechowalnią rowerów (Radstation). W takim miejscu transport rowerowy wymaga priorytetowego traktowania.

Tak wygląda to miejsce z dalszej perspektywy dojeżdżających rowerzystów (zaznaczono autobus i znak pionowy). Szklony budynek z żółtym pasem po prawej to obchodząca 10-lecie Radstation. Na uwagę zasługuje też rozdzielenie strumienia ruchu - prawa nitka prowadzi do dworca i parkingu, lewa - służy tym, którzy jadą gdzie indziej, na wprost i należy zaoszczędzić im przedzierania się przez tłumy pieszych.

(Widok z góry maps.google.pl/maps?ll=51.956159,7.633658&spn=0.001273,0.003487&t=h&z=20 )

Trochę dalej autobusy zatrzymują się na przystankach naprzeciw wyjścia z dworca, więc dla wygody ruchu rowerowego oddzielono go od autobusowego. Autobusy korzystają z własnego pasa.

Idąc dalej docieramy do zakończenia obu pasów. Linie przerywane wprowadzają pas rowerowy w drogę rowerową poza jezdnią. Przecięcie torów jazdy może wyglądać niebezpieczne, ale odrębna sygnalizacja dla autobusu (przy prawej krawędzi zdjęcia) zapobiega najechaniu na rower. Warto też zauważyć wymowną szerokość pasa rowerowego - adekwatną dla intensywności ruchu.

I autobusy miejskie, i rowery dopuszczono na obszary zabytkowej starówki, co nie jest niczym wyjątkowym w niemieckich miastach. Jeśli zależy nam, aby ludzie nie przyjeżdżali w jakieś miejsce własnym samochodem, nie wystarczy tego zakazać. Trzeba też zapewnić sensowną alternatywę -- uprzywilejować rower i transport zbiorowy. Polecamy więc naszym decydentom ten wymowny obrazek jako tapetę - mantrę wskazującą właściwy kierunek polityki transportowej ;-)

Zakaz wjazdu na Prinzipalmarkt nie dotyczy rowerów i autobusów miejskich, w tle portal kościoła św. Lamberta.

Powyższe zdjęcia nie wyczerpują rowerowych atrakcji Münster, dlatego po tym mieście także rozejrzymy się szerzej w kolejnym materiale. A tymczasem polecamy virtuelle Radtour czyli cyber-wycieczkę szlakiem rowerowych ciekawostek infrastrukturalnych dostępną pod adresem www.muenster.de/stadt/stadtplanung/radverkehr-virtuell.html

Wśród ponad 20 przystanków na jej trasie nie zabrakło obu w/w rozwiązań łączących ruch rowerowy z autobusowym:

19. Radweg mit Freigabe für Busse -- droga rowerowa z dopuszczeniem wjazdu autobusów

28. Radeln auf der Busspur erlaubt -- pas autobusowy z dopuszczeniem wjazdu rowerów.

Z perspektywy Warszawy trudno nie czuć zazdrości i wstydu oglądając ten katalog dobrych praktyk. Münster chwali się stosowaniem tego, co stołeczne służby wolą negować, nie wiadomo czy ze strachu, czy ze zwykłego lenistwa. Bo jak wytłumaczyć lęk przed rowerami na buspasach przy jednoczesnym lekceważeniu wielu realnych i powszechnie widocznych zagrożeń?

Może kiedyś podobnego katalogu dopracuje się i Warszawa, ale na razie musiałby on zawierać jedną pozycję: Polnische Wirtschaft.

Telewizyjny Thriller Warszawski