Niedawno informowaliśmy o decyzji prezydenta Olsztyna o rezygnacji z budowy spalarni odpadów [zobacz >>>] i zastąpienia jej ponad dwukrotnie tańszym zakładem mechaniczno - biologicznym. Teraz docierają do nas dalsze pozytywne informacje.

W Bydgoszczy: żegnaj spalarnio!

Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił wczoraj decyzję środowiskową dla spalarni w Bydgoszczy, nie pozostawiając na raporcie oddziaływania na środowisko dla tej inwestycji suchej nitki.

Raport i decyzja nie spełniły wielu wymogów prawa, m.in. nie przeprowadzono badań geologicznych, nie określono warunków i alternatywnych miejsc składowania odpadów, pozostawiono inwestorowi zbyt dużą dowolność co do wysokości komina.

Sąd uchylił decyzję w całości, bez zwrócenia sprawy do ponownego rozpatrzenia. Oznacza to, że cała procedura musi rozpocząć się na nowo i potrwa wiele miesięcy, Tymczasem do końca czerwca miasta ubiegające się o unijne dotacje na budowę spalarni muszą złożyć wnioski wraz z kompletem dokumentów - w tym środowiskowych.

W Szczecinie jak w Olsztynie

Dotarła do nas także informacja ze Szczecina o osiągnieciu konsensusu między władzami miasta, mieszkańcami i ekologami. Przewiduje on, że spalane będzie jedynie wytworzone z odpadów paliwo zastępcze (RDF) - czyli ogólnie rzecz ujmując: model olsztyński. [zobacz >>>]

W Warszawie bez dotacji unijnej

Nowe informacje także z Warszawy: władze miasta podjęły decyzję o rezygnacji z ubiegania się o środki unijne na rozbudowę spalarni. Opracowane właśnie studium wykonalności przewiduje rzekomo wysoką rentowność zakładu, co bardzo zmniejsza możliwość uzyskania dotacji. W tej sytuacji całkowity koszt inwestycji (który wzrósł z 500 do 720 mln zł) ma pokryć prywatny inwestor.

Naszym zdaniem decyzja ta oznacza rosnącą świadomość władz miasta o braku zgodności inwestycji i wydanych decyzji z prawem unijnym i o przyszłych kłopotach z uzyskaniem na nią dotacji.

Wykazana rentowność spalarni może oznaczać, że w przypadku innych miast, które zdecydują się sięgnąć po środki unijne na budowę spalarni, może dojść do niedozwolonej pomocy publicznej.