Po wschodniej stronie ul.Marymonckiej, gdzie trwa i trwa, i trwa, i trwa budowa drogi rowerowej [zobacz >>>], pojawiło się niespodziewanie aż 12 nowych stojaków. Napisy ZRiKD na wygrodzeniach w trakcie montażu wskazują, że zamontował je ZDM. Pomyślał o parkowaniu rowerów - dziękujemy.

Stojaki umieszczone w tym miejscu zabezpieczają przed parkowaniem na chodniku tuż przed przejściem dla pieszych, a tym samym przed ograniczaniem widoczności zarówno pieszym jak i kierowcom. Z punktu widzenia bezpieczeństwa taki zabieg można więc tylko pochwalić.

Może w ślad za tym nastąpią kolejne fizyczne ograniczenia redukujące problem dzikiego parkowania, które występuje w tej okolicy nagminnie?

Pewne wątpliwości budzą jednak trzy kwestie. Po pierwsze - znaczne oddalenie stojaków od celu podróży, którym w tym wypadku jest chyba Szpital Bielański. Konieczność przejścia dobrze ponad stu metrów i czekania na światłach może skutecznie zniechęcać potencjalnych użytkowników. Po drugie - pas zieleni izolujący stojaki od ścieżki.

Po trzecie - czy lepszym posunięciem od montażu hurtem aż 12 sztuk (miejsce dla 24 rowerów) nie byłoby obdzielenie nimi 4-6 różnych celów podróży?. Zwłaszcza że do ZDM trafił prawie dwa lata temu wniosek dotyczący tej samej ulicy [zobacz >>>].

Wówczas adresat odmówił twierdząc, że ,,stojaki przy drogach administrowanych przez tut. Zarząd powinny być realizowane przez Urzędy Dzielnic. Zarząd Dróg Miejskich jako zarządca dróg krajowych, wojewódzkich i powiatowych na terenie Warszawy uzgadnia jedynie proponowaną lokalizację i nie pobiera w związku z faktem ustawienia omawianych stojaków żadnych opłat.'' Jeśli ta nazbyt sztywna regulacja przestała obowiązywać, to żegnamy ją z radością, która byłaby jeszcze większa, gdyby drogowcy wykazywali się lepszą pamięcią i otwartością na potrzeby zgłaszane przez najbardziej zainteresowanych - użytkowników.

Patrząc na stojaki trudno nie zauważyć tuż obok nich wygrodzonego koryta pod brakujący odcinek drogi rowerowej, które poważnie utrudnia ruch już od ponad miesiąca. Czy naprawdę nie da się tak zaplanować prac aby rozłożenie asfaltu odbyło się dwa dni po przygotowaniu podbudowy, a nie dopiero po miesiącu?

Ciekawe, w jaki sposób piesi mają zastosować się do napisu widocznego na zdjęciu. I czy wylania nawierzchni doczekamy się, zanim przyjdą mrozy... Czy może stojaki mają być zajezdnią dla oczekujących na zakończenie inwestycji?