Myśląc o nowym budynku, a nawet o przebudowaniu posiadanego budynku lub mieszkania, warto zadbać o to, aby oszczędnie gospodarować wodą. Obecnie nasz sposób wykorzystywania wody w mieszkaniach jest bardzo prosty – wszystko co bierzemy z wodociągów, wylewamy do kanalizacji. Tymczasem znaczna część wykorzystanej przez nas wody nadaje się do powtórnego wykorzystania jeszcze przed jej spuszczeniem do ścieków. Jak szara woda oszczędza nasze pieniądze?

Posiadam niewielkie mieszkanie w podwarszawskiej miejscowości. Normalne – w łazience mam kran przy wannie i umywalce oraz spłuczkę do WC, a w kuchni kran przy zlewie. W drugiej połowie 2011 roku mieszkaliśmy w czwórkę (dwoje dorosłych i dwoje dzieci) i nasze zużycie wody wyniosło 36 m3, za co zapłaciliśmy według ówczesnych stawek 451 złotych. Jest to nieco ponad 75 złotych na miesiąc, więc spora kwota, którą można by na coś ciekawszego wykorzystać. Dlatego nawet nie mając żadnego specjalnego systemu technicznego postanowiłem włączyć w domu obieg szarej wody.

Rozwiązanie jest jak na posiadane warunki dość proste, wręcz prymitywne, ale pokazuje ile można faktycznie oszczędzić. Zużytą wodę z kąpieli, a także mycia rąk zostawiamy w wannie i przelewamy ją do WC za pomocą miski i wiadra. Rzadko do wiadra dolewamy także wodę pochodzącą np. z gotowania ziemniaków czy jajek lub mało zanieczyszczone resztki napojów. Zastępuje to większość codziennych operacji spłukiwania WC za pomocą spłuczki.

System (szumna nazwa) funkcjonuje już ponad 2 lata od stycznia 2012 roku. W drugiej połowie 2012 roku zamiast 36 m3 wody zużyliśmy tylko 25 m3, choć mieszkaliśmy już wtedy w piątkę, bo urodziło nam się kolejne dziecko. Za wodę zapłaciliśmy 351 złotych. Przy zastosowaniu tych samych stawek za zużycie wody co w drugim półroczu 2011 roku zapłacilibyśmy tylko 313 złotych, a 138 złotych zostałoby nam w portfelu. Faktycznie stawka za zużycie wody w drugim półroczu 2013 roku była wyższa i oszczędziliśmy 154 zł w stosunku do 2011 roku.

Na pewno zostawiając szarą wodę w wannie należy sobie postawić pytanie – co z higieną? Po tak długim okresie funkcjonowania tego rozwiązania stwierdzam, że nie jest to w ogóle problem. Większość zabrudzeń, które znajdują się w szarej wodzie w niskiej temperaturze się z niej wytrąca i osiada na dnie wanny, ale do niej nie przywiera. Woda zgromadzona w wannie zużywana jest stopniowo w ciągu całego dnia, a jej pobieranie powoduje falowanie, które zapobiega osiadaniu brudu na ściankach wanny. Po wyjęciu całej wody wannę wystarczy spłukać i można się znów kąpać. Szara woda wylana do sedesu spłukuje go tak dokładnie, jak ta spuszczana ze spłuczki. W szarej wodzie znajdują się detergenty wykorzystane przez nas w trakcie kąpieli i w części także dezynfekują sedes, choć nie zrezygnowaliśmy z użycia kostek toaletowych itp. Nie musimy myć sedesu, ani wanny częściej, niż to robiliśmy wcześniej.

Opisane powyżej domowe rozwiązanie w dużo bardziej finezyjnej postaci funkcjonuje w niektórych biurowcach. Wykorzystanie szarej wody można bez problemu wkomponować w projekt nowego domu czy też jego przebudowy.