Szybka realizacja niemile widziana

Zaskakujący warunek w przetargach na modernizacje linii kolejowych. W specyfikacjach kolejnych zamówień spółka PKP Polskie Linie Kolejowe zamieszcza zapis zabezpieczający przed... szybką realizacją prac przez wykonawców.

De facto bez pokrycia

Kontrowersyjne kryterium znalazło się między innymi w ogłoszonym w sierpniu 2016 r. przetargu na przygotowanie dokumentacji projektowej i przeprowadzenie modernizacji linii Łódź Kaliska – Zduńska Wola. W specyfikacji istotnych warunków zamówienia spółka PKP PLK zapisała, że w przypadku, gdy wykonawca zaproponuje w formularzu ofertowym termin realizacji powyżej 40 miesięcy lub poniżej 38 miesięcy – oferta zostanie odrzucona.

Chcemy uniknąć sytuacji, gdy wykonawcy robót składali oferty zawierające skrócony czas realizacji zadania, a które de facto były deklaracjami bez pokrycia – mówi Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy PKP PLK. Dodaje jednak, że wcale nie wyklucza się możliwości skrócenia okresu realizacji w trakcie trwania kontraktu: – W przypadku, w którym wykonawca będzie dysponował ilością sprzętu i ludzi umożliwiającą wyprzedzenie założonego harmonogramu, zapisy umowne pozwalają na jego aktualizację i uwzględnienie postępu prac.

Na 60 procent

Do przetargu na modernizację 42-kilometrowej linii z Łodzi do Zduńskiej Woli zgłosiło się dziewięć firm – wszystkie zadeklarowały, że są w stanie wykonać zadanie w minimalnym akceptowalnym przez PKP PLK czasie 38 miesięcy.

Żaden z oferentów nie uznał tego okresu realizacji za szczególnie wymagający, co widać po zaoferowanych cenach. Spółka PKP PLK zaplanowała, że za przygotowanie i przeprowadzenie modernizacji będzie musiała zapłacić 577,6 mln zł, tymczasem wszystkie złożone oferty opiewają na kwoty o kilkadziesiąt procent niższe. Najdroższa – złożona przez konsorcjum OHL ZS, Intop Warszawa i EL-IN – warta jest 442,4 mln zł. Najniższa cena, zaoferowana przez firmę ZUE, wyniosła 345,6 mln zł, co stanowi tylko 60% kosztorysu PKP PLK.

Duży rozdźwięk między kosztorysem zamawiającego a kalkulacjami oferentów pokazuje, że firmy przystępujące do przetargu nie stanęły w obliczu obsługi tego kontraktu wieloma pracownikami i dużą ilością sprzętu – mówi dwumiesięcznikowi „Z Biegiem Szyn” osoba związana z inwestycjami kolejowymi. – Uznano raczej, że będzie można się wyrobić we wskazanym terminie prowadząc prace fragmentami – bez konieczności w miarę równomiernego rozmieszczenia sił i środków na całym ciągu, co oczywiście zwiększa koszty.

Sprawa pilna: 25 miesięcy

2 grudnia 2016 r. upływa termin składania ofert w przetargu na przygotowanie i realizację modernizacji 35-kilometrowego ciągu biegnącego od węzła Kędzierzyn-Koźle przez Sławięcice i Rudziniec Gliwicki do stacji Toszek Północ. Linia zapewnia wyjazd z Rybnickiego Okręgu Węglowego i Zakładów Azotowych Kędzierzyn na północ kraju z pominięciem aglomeracji katowickiej.

Ten kluczowy dla ruchu towarowego ciąg brakiem utrzymania został doprowadzony do stanu agonalnego. Między Sławięcicami a Rudzińcem zamknięte jest 6 km toru, przez co składy towarowe muszą ten odcinek pokonywać biegnącą równolegle linią Kędzierzyn-Koźle – Gliwice. Z kolei między Rudzińcem a Toszkiem jeden tor jest nieczynny, zaś drugi objęty jest ograniczeniami prędkości do 20 km/h. W Analizie odcinków sieci kolejowej o ograniczonej przepustowości Urzędu Transportu Kolejowego ciąg Kędzierzyn-Koźle – Toszek Północ został wskazany jako wymagający pilnej naprawy.

PKP Polskie Linie Kolejowe ogłaszając przetarg na zmodernizowanie tego ciągu, poinformowały, że oferty firm gotowych dokonać tego w mniej niż 25 miesięcy, zostaną odrzucone.

Dwa lata i pięć minut

Stacja Koło położona na prawie 100-kilometrowym odcinku magistrali Warszawa – Poznań, który z powodu modernizacji przez aż dwa lata ma być pozbawiony pociągów.

Zapis o minimalnym czasie realizacji znalazł się także w przetargach na prace modernizacyjne na magistrali Warszawa – Poznań. To przedsięwzięcie ma na celu wykonanie prac na fragmentach pominiętych podczas modernizacji przeprowadzonej w latach 90. – wówczas nie tknięto większych stacji (Łowicz Główny, Kutno, Koło i Konin) oraz na długich odcinkach pozostawiono tor na drewnianych podkładach.

Ta modernizacja modernizacji – skupiająca się na pozostałych do wykonania pracach – ma być realizowana w podziale na trzy kontrakty. Dla odcinków Sochaczew – Łowicz – Żychlin oraz Żychlin – Kutno – Barłogi spółka PKP PLK zapowiedziała, że odrzuci oferty przewidujące przeprowadzenie prac w czasie krótszym niż 42 miesiące.

W specyfikacji zamówienia odnoszącej się do trzeciego odcinka – z Barłóg przez Konin i węzeł we Wrześni do Swarzędza – widnieje zapis o nieprzyjmowaniu ofert zakładających realizację kontraktu w mniej niż 41 miesięcy. – Na ostatnich sześć miesięcy przewiduje się wykonanie robót wykończeniowych i przeprowadzenie procedur odbiorowych, uzyskania wymaganych certyfikatów oraz zezwoleń – mówi Mirosław Siemieniec z PKP PLK. – Naszą intencją jest wykonanie głównych robót w 35 miesięcy i wówczas oddanie pełnej dwutorowej przejezdności na całym odcinku.

Jednakże plan modernizacji w ramach kontraktu dla odcinka Barłogi – Swarzędz zakłada realizację większości prac przy całkowicie wstrzymanym ruchu pociągów na 97-kilometrowym odcinku między Barłogami a Podstolicami w węźle wrzesińskim. Zamknięcie, które potrwać ma od czerwca 2017 r. do czerwca 2019 r., wymusi objazdy pociągów. Składy łączące Warszawę z Poznaniem, Szczecinem, Zieloną Górą oraz Berlinem mają przed Barłogami zjeżdżać na Magistralę Węglową i nią docierać do węzła w Inowrocławiu, by stąd skierować się do Poznania przez Mogilno i Gniezno. Oznacza to, że przez dwa lata odcięty od połączeń kolejowych będzie Konin, największe miasto między Warszawą a Poznaniem.

Efektem wszystkich trzech kontraktów przedsięwzięcia Prace na linii kolejowej E20 na odcinku Warszawa – Poznań – pozostałe roboty, odcinek Sochaczew – Swarzędz ma być skrócenie czasu jazdy z Warszawy do Poznania o... 5 minut.

Tekst pochodzi z dwumiesięcznika Z Biegiem Szyn (nr 6/86 listopada-grudzień 2016): www.zbs.net.pl