Przygnieciony do ziemi słup leżał na niej przez parę dni, po czym (skądinąd słusznie) postanowiono zrezygnować z dwuznakozy i pozostać przy jednym... błyszczącym znaku wjazdu do "strefy 50". Jak widać, drogowcy wyciągnęli wnioski z wcześniejszych doświadczeń, i postanowili wyeliminować dysonans poznawczy, jak też elementy mogące potencjalnie zachęcić do zwolnienia.