Radni Warszawy na pierwszym posiedzeniu ślubują uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro gminy i jej mieszkańców. Ślubowanie tej treści złożyli jesienią 2010 r. Krzysztof Zygrzak i Zofia Trębicka, ale nie przeszkodziło im to wcielać się w rolę adwokatów komercyjnego lotnictwa, które tysiącom mieszkańców od lat wyrządza ogromne szkody [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>].

Po bardzo krótkiej przygodzie K. Zygrzaka z radą miasta pozostało poniższe zapytanie z 05.12.2010 r.1

Interpelacja Krzysztofa Zygrzaka

Uprzejmie proszę o przedstawienie stanowiska Miasta Stołecznego Warszawy wobec przyszłości Lotniska Warszawa-Babice. Czy Miasto jest zainteresowane skomunalizowaniem tych terenów, a jeśli tak to czy podjęło jakieś działania w kierunku realizacji tego celu? Czy w przypadku uzyskania prawa do w/w gruntów, mogłaby zostać zastosowana formuła partnerstwa publiczno-prywatnego, zmierzająca do budowy na tym terenie infrastruktury okołolotniskowej dla podniesienia jakości obsługi tzw. generał aviation? Czy z punktu widzenia Ratusza, za prowadzenie uzgodnień i ewentualną realizację projektu mogłaby być w jego imieniu odpowiedzialna Dzielnica Bemowo?

Z poważaniem
Krzysztof Zygrzak

Lobbysta z Bemowa

Widać, że radny Zygrzak bardzo chciał wziąć udział w komercyjnej działalności jako reprezentant samorządu licząc z pewnością na spore profity. Odpowiedź2 Hanny Gronkiewicz-Waltz musiała go bardzo rozczarować. Dowiedział się z niej, że teren niegdyś wojskowego lotniska nie podlegał komunalizacji i pozostanie własnością Skarbu Państwa w zarządzie MSWiA.

Wydaje się, że te fakty K. Zygrzak mógł bez problemu ustalić samodzielnie – czyżby tego nie potrafił? Nieporadność przebijającą z powyższego pisma można zrozumieć, ale trudno pojąć zupełną obojętność autora dla negatywnych skutków funkcjonowania lotniska Babice [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>] i dążenie do ich dalszego nasilenia. Oto 25-letni młodzieniec świeżo wybrany do rady miasta zaczyna swą aktywność od cynicznego lobbingu na rzecz prywatnych interesów, które zamieniają w hałaśliwe piekło codzienność tysięcy mieszkańców miasta. To niewątpliwie ciekawy przykład rozumienia i realizacji zobowiązań zawartych w ślubowaniu.

Zygrzak startował w wyborach z listy Platformy Obywatelskiej. Miejsca w Radzie Warszawy nie zagrzał długo. Zrzekł się mandatu radnego po nominacji na wiceburmistrza Bemowa otrzymanej 6 grudnia 2010 roku, czyli nazajutrz po napisaniu interpelacji. Jej ostatnie zdanie wyjaśnia, czym chciał się zająć na nowym stanowisku.

O Zygrzaku dziś jest bardzo głośno. Odkąd po zwycięstwie Jarosława Dąbrowskiego został z jego namaszczenia burmistrzem Bemowa, trwa tragikomiczna wojna między obozem Hanny Gronkiewicz-Waltz a dawnymi członkami PO. Dąbrowski godzien był wielkiego zaufania i nominacji na wiceprezydenta Warszawy, dopóki nie wyszły na jaw jego nadużycia przy sprawowaniu władzy. Czy priorytety Zygrzaka aż nadto widoczne w jego piśmie również nie wzbudziły zastrzeżeń wiceszefowej Platformy, kiedy udzielała mu odpowiedzi?

Lobbystka z Ursynowa

Okazuje się, że stosunek Krzysztofa Zygrzaka do lotniska Babice nie jest wyjątkiem wśród radnych PO. Zamiłowanie do wybitnie szkodliwej społecznie działalności prowadzonej na tym obiekcie wykazuje również Zofia Trębicka, zasiadająca, o ironio, w komisji ochrony środowiska już drugą kadencję. Zacytujmy wymowne fragmenty tekstu3 Gazety Stołecznej sprzed 7 miesięcy.

Zofia Trębicka na łamach Gazety Stołecznej

- Problem lotów szkoleniowych z Bemowa narasta coraz bardziej - przyznaje radny Dariusz Figura (PiS), przewodniczący komisji ochrony środowiska w Radzie Warszawy. Jego zdaniem miasto ma na to znikomy wpływ. - Dlatego niedawno próbowałem chociaż doprowadzić do przyjęcia stanowiska, w którym mieliśmy się zwrócić o ograniczenie tego rodzaju lotów. Punkt utrącili jednak radni Platformy Obywatelskiej.

- Nie można wycinać z Bemowa lotów szkoleniowych, bo jest to tam potrzebne - stwierdza Zofia Trębicka i powtarza zdanie, które dobrze znają protestujący mieszkańcy: - Najpierw było lotnisko, a potem wokół niego zaczęli się sprowadzać ludzie.

Jednak ci z mieszkań przydzielonych w PRL nie mieli wyboru, poza tym wprowadzili się już dawno temu, a liczba lotów szkoleniowych rośnie lawinowo dopiero teraz. - Firma, która takie loty organizuje, musi mieć koncesję i instruktorów. Jeżeli są odpowiedzialni, nie ma to wpływu na bezpieczeństwo warszawiaków. Trzeba tylko pilnować procedur - uważa radna Zofia Trębicka.

O potrzebie hałasu

Zofia Trębicka uzyskała mandat z Ursynowa, nie przeszkadza jej to jednak autorytatywnie wypowiadać się o sytuacji na drugim końcu miasta, o której (jak wynika z cytatów) nie ma pojęcia, więc podpiera się demagogią i fałszem.

Loty szkoleniowe nad Warszawą są potrzebne? Komu i do czego? Interpelacja p. Zygrzaka rzuca pewne światło na to, co p.Trębicka może mieć na myśli. Biznesmenom prowadzącym dochodowe szkoły latania z pewnością jest potrzebne utrzymanie dotychczasowej podniebnej swawoli. W konsternację wprawia jednak tak niedwuznaczny lobbing na ich rzecz ze strony osoby, która powinna stać na straży interesu społecznego i zabiegać o dobro wyborców, a nie prywatnego biznesu. Mieszkańcy Bielan i Żoliborza potrzebują spokoju i bezpieczeństwa, 27,6% z nich przyznało, że przeszkadzają im samoloty, co szósty (16,9%) uważa je za zdecydowanie uciążliwe [zobacz >>>]. Czy radna Trębicka zechciałaby łaskawie wziąć to pod uwagę?

Cudowna recepta na wszystko

Pani Trębicka bagatelizuje zagrożenie wypadkiem lotniczym, mimo że od 2004 roku wydarzyło się ich już co najmniej 7 [zobacz >>>] [zobacz >>>]. Trzeba TYLKO pilnować procedur. Radna Trębicka marnuje się w samorządzie. Premier czym prędzej powinien awansować ją do resortu sprawiedliwości lub obrony. Gdyby pani Trębicka w porę pouczyła o konieczności pilnowania procedur decydentów MON, nie doszłoby do katastrof pod Mirosławcem i pod Smoleńskiem. Cudowną receptę Trębickiej należy też niezwłocznie wdrożyć na kolei, w kopalniach, fabrykach, szpitalach – jednym słowem wszędzie, bo przecież procedury wszędzie są łamane i bagatelizowane.

A skoro mowa o wpływie lotniska Babice na bezpieczeństwo, to warto przypomnieć, że zamykano je nie tylko na czas pobytu w Warszawie prezydenta USA, ale na wniosek UEFA także w dni meczów Euro 2012. Nie pomyśleli, że wystarczy pilnować procedur?

Wokół lotniska, daleko od prawdy

Warto zauważyć, że najpierw, przez tysiące lat teren lotniska porastała Puszcza Mazowiecka. Jednak i bez sięgania w tak odległą przeszłość łatwo obalić sofistykę radnej Trębickiej. Do Lasu Bielańskiego (obecnie poddanego non stop emisji hałasu, co zauważyły też władze UKSW [zobacz >>>]) ludzie sprowadzili się w 1643 roku (uroczysta intromisja zakonników do pustelni kamedulskiej). Przede wszystkim – istnienie jakiegoś negatywnego czynnika to raczej argument za jego redukowaniem niż utrzymywaniem tylko dlatego, że już istnieje. Gdyby wszyscy ludzie wychodzili z takiego założenia, do dziś mieszkalibyśmy w szałasach i jaskiniach. Czy radna Trębicka uzna budowę wałów przeciwpowodziowych za niepotrzebną, aby dać nauczkę osadnikom z terenów zalewowych? Czy mamy dziś biernie akceptować wszelkie zanieczyszczenia powietrza tylko dlatego, że w PRL zatruwały je na wielką skalę przemysłowe wyziewy?

Obarczanie ludzi winą za osiedlenie zbyt blisko lotniska świadczy o kompletnej nieznajomości zagadnienia albo o wyjątkowym cynizmie. Najpierw należałoby zdefiniować ów obszar wokół lotniska. Czy p.Trębicka ma na myśli koło o promieniu 1, 10 czy 30 km? Czy zalicza do tego obszaru Żoliborz Dziennikarski, Marymont, Potok, Przedwiośnie, Wrzeciono, Wólkę Węglową i Las Bielański? Kiedy z lotniska korzystało wojsko, w tych częściach miasta hałas lotniczy słyszało się sporadycznie i nie był dokuczliwy. Dziś staje się nie do zniesienia na skutek przeprowadzki Aeroklubu z Gocławia w II połowie lat 70, a potem rosnącej skali lotnictwa cywilnego. Czy zatem wg p. Trębickiej 2/3 Bielan i pół Żoliborza, z przedwojenną zabudową włącznie, osiedliły się wokół lotniska? Może zaliczy do tej grupy wszystkich zamieszkujących żółty obszar na poniższej mapce?

Mapa hałasu lotniczego w Warszawie, na której dzielnicę Bielany otacza pętla podniesionego poziomu hałasu (fragment za mapaakustyczna.um.warszawa.pl ), daje dobrą orientację w zasięgu oddziaływania lotniska, choć skala tego oddziaływania jest znacznie większa. Mapa pokazuje poziom hałasu uśredniony w czasie, natężenia chwilowe są więc bardzo wysokie i dokuczliwe.

Kto ratuje honor

Dla pełności trzeba też wspomnieć o samorządowcach, którzy w poprzedniej kadencji zabiegali o ograniczenie szkodliwej dla Bielan i Żoliborza działalności lotniczej. Spośród radnych na czoło wysuwa się żoliborski radny Ryszard Mazurkiewicz4 (PiS). Interpelacje w tej sprawie złożyli też radny Bielan Sławomir Umiński5 (PiS) i radna Żoliborza Donata Rapacka6 (wówczas w klubie PO). Innych przykładów nie znaleźliśmy, jeśli były, prosimy o informację. Warto też wspomnieć o stanowisku rady Żoliborza [zobacz >>>].

Liderem sprzeciwu wśród burmistrzów jest niewątpliwie Krzysztof Bugla, bardzo dobrze oceniany (pewnie także dlatego) za poprzednią kadencję i ponownie wybrany na burmistrza Żoliborza przy poparciu radnych PiS. Radni PO nie chcieli narzuconego z góry innego kandydata, za co władze Platformy Obywatelskiej wyrzuciły ich z partii razem z Krzysztofem Buglą. Spotkała go kara za niesubordynację, mimo otwartości na problemy mieszkańców. Zofii Trębickiej takiej otwartości brakuje, ale chętnie daje wyraz pełnemu poparciu dla władz miasta, więc utrata rekomendacji PO na pewno jej nie grozi. Krzysztof Zygrzak sam pożegnał się z PO razem ze swym politycznym idolem.

Zobacz też

Samorządowcy a hałas lotniczy cicheniebonadwarszawa.pl/aktualnosci.nowosc.52.0.html

Przypisy

[1] Interpelacja z 05.12.2010 r. Krzysztofa Zygrzaka.

[2] Odpowiedź z 18.01.2011 r. prezydenta Warszawy na interpelację [1].

[3] Nad Bemowem lata więcej samolotów niż nad Okęciem. Jak spać?, Jarosław Osowski, Gazeta Stołeczna, 20.06.2014 r.

[4] Interpelacja z 19.06.2012 r. radnego Ryszarda Mazurkiewicza

[5] Odpowiedź z 17.07.2013 r. na interpelację radnego Sławomira Umińskiego

[6] Odpowiedź z 8.10.2014 r. na interpelację radnej Donaty Rapackiej

Dokumenty 1, 2, 4, 5, 6 pozyskane z BIP m.st. Warszawy. Wszystkie wytłuszczenia i skróty w cytatach od redakcji ZM.